Spektakl teatralny „Święty i zbrodniarz” w dużej części opiera się na książce „47 lat życia” o. Władysława Kluza. Stanowi on porównanie dwóch biografii: Rudolfa Hessa, jako komendanta obozu Oświęcimskiego, czyli oprawcy – zbrodniarza oraz św. Maksymiliana, który oddał dobrowolnie swoje życie za wolność współwięźnia. - Najpiękniejszą recenzją, jaką usłyszałem po premierze spektaklu 14 sierpnia 2010 r. w Zduńskiej Woli były słowa nieznanej mi pani, która powiedziała: Ja nie wiedziałam, że Hess od małego był tak religijnym dzieckiem, że jego rodzice mieli plany kapłańskie dla niego, a to jaką drogę wybrał no cóż… Życie pisze różne scenariusze – mówi Zbigniew Rudecki, reżyser spektaklu. Już w prologu widz dowiaduje się, że Hess usprawiedliwia się słowami: Sumienie zmusza mnie do złożenia oświadczenia: W osamotnieniu więziennym doszedłem do gorzkiego zrozumienia, jak ciężkie popełniłem na ludzkości zbrodnie. Oby mi Bóg wybaczył moje czyny. Naród polski proszę o przebaczenie. Wspólnym mianownikiem w spektaklu jest wiek, w którym obaj giną. Każdy z nich ma 47 lat. Przypadek, los, czy Opatrzność wyznaczyła dla Kaina i Abla – Świętego i zbrodniarza tę granicę. - Najważniejsze, że spektakl pokazuje człowieczeństwo zarówno jednego jak i drugiego, że miłość jest motorem napędowym do życia człowieka, gdyż jak mówi na scenie Maksymilian: Czy człowiek potrafi drugiemu odebrać wszystko? Prawie, oprócz miłości! Miłości nie można odebrać. Miłość się samemu albo zachowuje albo traci – podkreśla reżyser – Bardzo chętnie skorzystałem z zaproszenia dyrekcji biblioteki p. Bożeny Dąbrowa oraz dyrekcji ŁDK p. Elżbiety Wojtackiej-Ślęzak, aby zaprezentować uniwersalne idee w spektaklu na gościnnej ziemi łaskiej. Jestem przekonany, że to nie ostatni nasz występ. Sztuka wystawiona została przez grupę teatralną „Maksymilian” działającą przy Powiatowym Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji w Zduńskiej Woli.